Las, sprzęt i rzeczy warte zanotowania
Cześć! Mam na imię Tomasz, a UltraLas to osobisty blog o lesie, wędrówkach i sprzęcie. O tym, co sprawdza się w terenie, dlaczego czasem warto zabrać dodatkowe gramy i czemu nie każda wyprawa musi prowadzić daleko.

UltraLas zaczął się od prostej, powtarzającej się sytuacji. Po każdym wyjeździe do lasu wracałem nie tylko ze zmęczeniem i sprzętem do wysuszenia, ale także z obserwacjami i przemyśleniami. Chciałem je zapisywać, zanim zdążą ulecieć mi z głowy. Co rzeczywiście się sprawdziło? Czego nie wyciągnąłem nawet z plecaka? Co było warte dodatkowych gramów, a co dobrze wyglądało głównie na zdjęciach? Czasami notowałem te rzeczy w telefonie, czasami gdzieś w bałaganie na komputerze.
Z czasem postanowiłem zebrać i uporządkować te przemyślenia, notatki i doświadczenia w jednym miejscu. Tak powstał UltraLas.
Regularnie wracam do lasu
Najczęściej spędzam w terenie jedną lub dwie noce. W ciągu roku zbiera się ich przynajmniej kilkanaście. Czasem zależy mi na przejściu kilkudziesięciu kilometrów, a czasem wystarczy dobrze znane miejsce, kilka kilometrów od samochodu. Nic wielkiego.
Rozkładam schronienie, przygotowuję coś do jedzenia, patrzę w ogień, rozmawiam o sprzęcie i śpię zazwyczaj bardzo dobrze. Najczęściej nie dzieje się nic spektakularnego. Chyba właśnie dlatego takie wyjazdy pozwalają naprawdę odpocząć.
Od czasu do czasu idę dalej. Jednym z najważniejszych doświadczeń było dla mnie przejście szlaku Kungsleden z południa na północ. 440 kilometrów, czternaście dni marszu, osiem dni deszczu, mokre buty, przeprawy łodziami i zszywanie buta po drodze pokazały mi, że sprzęt najlepiej oceniać po dłuższym użytkowaniu, gdy przestaje być nowy i czysty, a nie pod wpływem pierwszych wrażeń jeszcze przy paczkomacie.
UltraLas i Zlasowani.pl
UltraLas nie jest moim pierwszym blogiem o outdoorze. Kilka lat temu współtworzyłem Zlasowani.pl, stronę poświęconą lasowi, bushcraftowi, sprzętowi i spędzaniu czasu poza utartymi szlakami. Kiedy projekt dobiegł końca, przestałem publikować, ale zdecydowanie nie przestałem chodzić do lasu.
UltraLas jest moim powrotem do pisania o outdoorze, tym razem w formie notatnika. Nie jest próbą odtworzenia poprzedniej strony. To mój hobbystyczny projekt, bliższy temu, jak dziś spędzam czas w terenie i o czym chcę opowiadać.
Podejście UltraRight, czyli lekko, ale nie za wszelką cenę
Lubię sprzęt outdoorowy. I to bardzo. Interesują mnie rozwiązania techniczne, konstrukcje, parametry i materiały, ale specyfikacja jest dla mnie dopiero początkiem. Najważniejsze jest to, jak dana rzecz zachowuje się po kilku godzinach marszu, podczas wilgotnej nocy albo wtedy, gdy trzeba ją naprawić z dala od domu. Liczy się to, czy śpiwór zapewnia więcej komfortu cieplnego, niż sugerowałaby sama ilość puchu, i czy szpej w plecaku układa się jak marzenie.
Waga ma znaczenie, lecz nie jest jedynym kryterium. Równie ważne są komfort, trwałość, możliwość naprawy i zwykła przyjemność używania. Bardzo często lżejszy produkt rzeczywiście jest lepszy. Innym razem dodatkowe kilkaset gramów oznacza spokojniejszą noc albo sprzęt, który zostanie ze mną przez wiele lat i najzwyczajniej mi się podoba.
Nie traktuję podejścia UltraRight jako przeciwieństwa UltraLight. To bardziej elastyczne podejście do pakowania i trochę większy dystans do liczb. Chodzi o zabieranie rzeczy dopasowanych do konkretnego wyjazdu i własnych potrzeb, a nie o wygrywanie z wagą kuchenną ani śrubowanie wyniku na LighterPacku.
Co znajdziesz na UltraLesie?
Publikuję recenzje sprzętu, którego rzeczywiście używam, poradniki oparte na doświadczeniu, teksty techniczne dla sprzętowych freaków, relacje z wyjazdów oraz „Leśne newsy” poświęcone nowym produktom, wydarzeniom i trendom w świecie outdooru.
Staram się wyraźnie oddzielać fakty od własnych opinii i patrzeć na sprzęt szerzej niż przez pryzmat materiałów producenta. Nie każda premiera jest rewolucją, a starszego sprzętu nie trzeba wymieniać tylko dlatego, że pojawił się nowy model.
Jeśli któryś z moich tekstów zachęci Cię do częstszego wychodzenia w teren albo pomoże uniknąć niepotrzebnego zakupu, uznam, że było warto tworzyć te treści. Nie trzeba przy tym iść dalej, szybciej ani z lżejszym plecakiem.
Czasem wystarczy po prostu wyjść do lasu.
Nie tylko konsumować ale również tworzyć.
Chcesz porozmawiać, wymienić się przemyśleniami albo po prostu się odezwać?

